Strona:Andrzej Cinciała - Przysłowia, przypowieści i ciekawsze zwroty językowe.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


682. Piekności sie żáden nie najé.
683. Pierwej odrze niż zabije.
684. Pies nie wracá nigdy tam, kaj mu ráz porządnie wygarbują skóre.
685. Pies psu oka nie wygryzie.
686. Pijaństwo:
Już zaś połknął tej siwej;

Ten zaś tam po ni szmárnął!
Aleś doláł!
Aleś pociągnął!
Już zaś jest święty! (= pijany).
Zaś go żyd urzékł (żydówka urzekła).
Już má oczy skalone, jak owca na zdechnienie (zdychająca).
Już zaś má oko zielone.
Już zaś má oko zbielałe.
Má pod czápką.
On moknie w gorzáłce.

687. Pisze jak kura po grzędce.
688. Plecie co mu ślina na język przyniesie.
689. Plecie, jak stará baba w lecie.
690. Plęcie sie jak bździna w latarni.
691. Pluje se do brody (= nie udało mu się, źle na tém wyszeł).
692. Po deszczu świeci słońce.
693. Po śmiechu następuje płacz.
694. Po szkodzie Polák mądry.
695. Po tobie tam tela, jak po świni w niebie.
696. Po wojnie sie trupy liczą.
697. Pociągnął go za kapsę (= wystawił wysoki rachunek).
698. Pod kordem, a boso.