Strona:Aleksander Szczęsny - Pieśń białego domu.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

czynka się uczyła, a dnie leciały coraz prędzej, były coraz krótsze i smutniejsze, płacząc od świtu do wieczora.
Aż któryś z nich zniknął w ogrodzie, kiedy już lampy w korytarzach szkolnych paliły się jasno i za szybami nie było nic prawie widać. Odszedł taki smutny, że łzy jego wisiały na najdrobniejszych nawet nagich gałązkach.
Nazajutrz, kiedy wszyscy wstali, jaśniało znowu słońce. Ale tym razem od jego spojrzenia zaiskrzyła się cała ziemia. Leżały na niej zamarzłe łzy wczorajszego dnia i migotały radośnie, bo patrzył na nie pierwszy słoneczny dzień zimowy, jako na pamiątkę po swoim starszym bracie. — Płakałeś? — myślał on sobie, — nie mogłeś być taki wesoły jak ja? Ale jeżeliś zniechęcił do siebie ludzi, ja zato pokażę im, co warte są łzy twoje. — I słońce podnosiło się coraz wyżej na niebie, łzy migotały jak najpiękniejsze brylanty, a drzewa obwieszone niemi, wyglądały śliczniej od najwspanialszych choinek.
Tak płynął czas dla całej ziemi, a dziewczynka uczyła się w szkole, czekając niecierpliwie Bożego Narodzenia, bo wtedy wiedziała, że pojedzie na dłużej do domu. Matka, odwiedzając ją często, mówiła jej zawsze, co się dzieje w domu. Ale matka przyjeżdżała na krótko i musiała prędko powracać. — Czy wiesz, mamo — zapytała ją kiedyś dziewczynka, — że uczę się znowu grać na fortepianie? — I opowiedziała, jak to się stało. — Oto nauczycielka muzyki grała tak pięknie walczyki i tak wszystko łatwo było spamiętać, że zapragnęła na nowo uczyć się grać. Tylko walczyki to zupełnie co innego, same dźwięczą w głowie, czy je kto o to prosi czy nie, nie tak jak muzyka chłopca, co jej tyle sprawiła kłopotu.
Dziewczynka nie powiedziała tylko matce, bo może zapomniała, jednej rzeczy. Kiedy ujrzała w szkole fortepian i usłyszała nauczycielkę grającą, stanęły jej jeszcze raz w pamięci chłopiec i jego muzyka. Powiedziała więc nauczycielce o takiem graniu, co to — jakby się myślało na fortepianie. Ale stara nauczycielka może nie zrozumiała dziecka albo