Strona:Aleksander Fredro - Sztuka obłapiania.djvu/66

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

Przyjdzie czas, chociaż wiekiem oddalony,
Że w pierwsze miejsce będziesz przeniesiony.
Jeno gust dobry ludziom przetrze oczy,
Tysiąc kopistów wkoło cię otoczy.

155 
Ta duża ściana widzę tylko mieści

Znanych nam dawno sposobów czterdzieści.
Ale nad wszystkie ten najlepiej wolę,
Którego wzorek zawieszony w dole.
Tęgi Sarmata w pełnej zboża szopie

160 
Jebie dziewicę na owsianym snopie.

Niema tam figli, które świat dziś chwali;
Jebie, jak sławnie przodkowie jebali.
Jego działanie jak natura czyste —
A całą sztuką narzędzie sprężyste.

165 
Tobie Młodziku taka moja rada:

Tego sposobu trzymać się wypada!
Nie zerwiesz krzyżów, nie osłabisz nogi,
I jebać będziesz aż w grobowe progi.


Aleksander Fredro - Sztuka obłapiania page0066.jpg