Strona:Aleksander Czolowski. Wysoki zamek (1910).djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wnętrznej, od strony rowu, były zwykle wyższe od wału, aby stojący na nim wojownicy mieli bezpieczną zasłonę przed nieprzyjacielem.
Gdzie strome stoki góry broniły dostępu na jej szczyt, tam wały były zbyteczne. Wystarczało zabezpieczenie krawędzi stoków ostrokołem (ostrogiem), t. j. wbitymi w ziemię palami, aby tem samem silną stworzyć warownię.
Każdy większy gród, zwłaszcza stołeczny, nie tworzył jednolitej całości, lecz posiadał kilka części, szczególnie gdy był położony w okolicy górzystej. Dowodzą tego liczne wzmianki w kronikach i szczątki w wielu miejscach zachowane.
Najważniejszą i najbardziej warowną częścią każdego takiego grodu był jego „dziedziniec“ (dityniec) czyli właściwy gród, w którym zwykle wznosił się dwór księcia, główna cerkiew i nieliczne domy mieszkańców. Część dalsza, przytykająca do niego bezpośrednio od strony dostępnej, albo terasowato leżąca niżej, tworzyła przodowe umocnienie grodu czyli „przygrodzie“ (okolnyj hrad, pryhorodje, peredhorodje), u stóp zaś góry rozciągało się zawsze przedmieście czyli „podgrodzie“ (pidhorodje, podolje, posad).
Mieszkaniem kniaziów były dwory, zawsze prawie drewniane i nieobronne, leżące wewnątrz warowni grodu, najczęściej w dityńcu.
Od znaczenia i ważności grodu zależała jego wielkość. Sam jednak właściwy gród (dityniec) i przyległe doń przygrodzie nigdy wielkich nie miały rozmiarów, a to ze względu na skuteczniejszą obronę i z powodu szczupłego zwykle z natury położenia. Podgrodzie natomiast, przeważnie niewarowne lub otoczone samą tylko palisadą, często na szerokiej rozciągało się przestrzeni i obejmowało drewniane domy, cerkwie, targowiska i t. d. Tu też skupiało się całe publiczne, handlowe i przemysłowe życie mieszkańców grodu. W razie niebezpieczeństw ludność podgrodzia zostawiała je na łaskę losu, przenosiła się do górnych, warownych części grodu. Tam zamknąwszy się, stawiała opór, a podgrodzie padało zwykle ofiarą i stawało się łupem najezdców.
Wszystkie wymienione warunki, jakich wymagał ówczesny gród — znalazł ks. Lew na pograniczu swej dzielnicy, w nadpełtwiańskiej kotlinie.