Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/205

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Czy słyszysz te śpiéwy w dali?[1]
Już się tam ludzie zebrali.[2]
Pierwszą klątwę już zaklęli,[3]
Klątwę wianka i kądzieli;
Wezwali powietrznych duchów.[4]
Widzisz tych świateł tysiące,[5]
Jakby gwiazdy spadające?
Ten ognistych ciąg łańcuchów?
To powietrznych roje duchów.[6]
       40 Patrz, już nad kaplicą świecą
Pod czarnym niebios obszarem:
Jak gołębie, kiedy lecą
W nocy nad miasta pożarem;
Gdy białemi skrzydeł puchy
       45 Odbijając żar ogniska,
Ptastwo, jak stado gwiazd błyska.

kobiéta

On nie będzie z temi duchy![7]

guślarz

Widzisz, blask z kaplicy bucha.[8]
Teraz klęli ognia władzą:[9]
       50 Ciała w mocy złego ducha
Z pustyń, z mogił wyprowadzą.
Tędy będą ciągnąć duchy.
Poznasz go, jeśli pamiętasz.

  1. Między w. 31 a 32 mamy w R1: I już guślarz ognie pali.
  2. Po w. 32 rozpoczyna się różnica układu wierszy między R1 a tekstem drukowanym. Po w. 32 następuje w R1 bezpośrednio wiersz 52. Natomiast wiersze od 33—51 następują w R1 po w. 146.
  3. w. 33 zaklęli ] wyrzekli D.
  4. w. 35 Wezwali ] Wzywaią R1.
  5. w. 36 świateł ] iskier R1.
  6. w. 39 powietrznych roje ] roje powietrznych R1.
  7. w. 47 R1: Czy stąd będę widzieć duchy.
  8. w. 48 blask z kaplicy ] (kaplicę) blask w kaplicy R1.
  9. w. 49 klęli ] zaklną R1.