Strona:Adam Mickiewicz - Dziady część III.djvu/106

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


duch

W Rzymie.

x. piotr

Nie słucha mię. — Wróćmy do paciérza.

Modli się
duch

Ale słucham.

x. piotr

Gdzieś widział więźnia?

duch

Mówię, w Rzymie —

x. piotr

Kłamiesz.

duch

Księże, na honor, na kochanki imie,
Mój kochanki czarniutkiéj, co tak do mnie wzdycha —
       110 A wiész ty, jak się zowie moja luba? — Pycha.
Jakiś ty nieciekawy!

x. piotr do siebie

Przeciwią się duchy:
Upokórzmy się Panu i zróbmy akt skruchy.

Modli się
duch

Ale co tam masz robić, ja sam stąd wyruszę.
Przyznaję się, że wlazłem niezgrabnie w tę duszę.
       115 Tu mnie kole: ta dusza jest jak skóra jeża,
Włożyłem ją na wywrót, kolcami do kiszek.

Ksiądz modli się