Strona:Abu Sajid Fadlullah ben Abulchajr i tegoż czterowiersze.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


XII.

Niémasz jednego głazu w ziemi Chawarańskiéj,
Którego łza nie skrapia, albo krew serdeczna.
Na każdym ziemi morgu, na zagonie każdym,
Ktoś, ze sercem złamanym, cierpi ból miłosny.



XIII. [1]

Nie karć, mię, pani, skoro przy pisanym dzbanie,
W miłości pogrążony, winem się zapijam.
Pokąd trzeźwość mam, z obcą siedzę oko w oko,
Gdy w głowie mózg się zmąci — to pierś w pierś s kochanką.



XIV.

To mi boleść, co duszę s ciała precz unasza;
To miłością, co wszelkim opór stawia lekom;
To mi oko, co wiecznie łes fontanną bije;
To mi noc, która niechce już mię dniu przywrócić.



XV.

Chcesz być mężem? Zapomnij o ścieżce żywota,
Wina nie znaj, pijactwo zabądź też miłosne;
Miękkich zrzeknij się loków tyrańskich bogunek,
Lecz bogunki nie uraź: hołd składaj i — odchodź.



  1. XIII. Wiérsz ten, pomimo wierności przekładu, i pomimo wszelkich możliwych starań, dążących do nadania mu jinszego zapachu, psuje całość cztérowiérszów i wręcz staje w sprzeczności z ogólnymi myślami i zapatrywaniami poety. Jakto? Autor w pijaństwie tylko rospoznaje miłość, a poza obrębem pijaństwa winnego, nie zna pijaństwa miłosnego? Oczywiście, że myśl w przekładzie zawarta, nie jest myślą autora; stanie się nią wszakże, gdy apostrofowany w wiérszu rodzaj żeński zamienimy na męski.