Strona:A. Lange - W czwartym wymiarze.djvu/193

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Twierdzi on mianowicie, że jeszcze siedemset lat temu tj. w pierwszej połowie XX w. Europa miała klimat bardzo łagodny, że np. w Kampanji Rzymskiej kwitły migdały, cytryny i eukaliptusy, jak u nas we Władywostoku; że podobno Rzym stanowił niegdyś potężne imperjum, że Rzymianie stworzyli prawo (!?), że Paryż (ta lodowata pustynia) był stolicą wielkiej Republiki i że tu jeszcze w XVIII wieku ogłoszoną została t. zw. Deklaracja prawa człowieka.
Tak mówi dr. Teene Weene, ale każdy Chińczyk doskonale wie, że istotnym źródłem wszelkich pojęć prawnych na świecie były i będą zawsze Chiny; że tu po raz pierwszy w XX wieku ogłoszono zasadnicze ideje wyzwolenia człowieka i tu również powstała pierwsza na globie Republika.
Nie będę zresztą polemizował z tak śmiesznemi twierdzeniami, jak te, które ogłasza p. Teene Weene. Jeszcze osobliwsze rzeczy opowiada nam on o samej przemianie klimatu w Europie i na Syberji — i zapewnia, że przyczyną tego zjawiska był sam człowiek, który rozzuchwalił się nadmiernie i zamierzył kulę ziemską przetworzyć, nie obliczywszy przedtym wszystkich możliwości.
Jak to powszechnie wiadomo, Rzym znajduje się na tymsamym równoleżniku gieograficznym, co Władywostok. Rodzi się więc niepokojące pytanie: dla czego Rzym jest tak lodowcami pokryty, bezludny i nieurodzajny, gdy Władywostok ma klimat do tyla gorący, że można tam hodować pomarańcze, a nawet daktyle się udają? Oczywiście klimat decyduje