Przejdź do zawartości

Strona:A. Lange - W czwartym wymiarze.djvu/194

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

o możliwości lub niemożliwości kultury; jakąż kulturę mogą mieć Lapończycy lub Samojedzi, mieszkając w krainie tak zimnej i bezpłodnej, jak pustynia Paryża lub lodowiska Rzymu? Odpowiedź prosta — bardzo ubogą i nędzną. Zresztą od jakich stu lat szerzy się tu cywilizacja chińska, naturalnie w sposób, miarkowany klimatem.
Tajemnica owej rzekomej przemiany klimatu Europy i Syberji wynikła — jak mówi dr. Teene Weene — stąd, że w początkach XX w. przekopano w Ameryce Środkowej wielki kanał Carraba, który do dziś istnieje i Chinom niemałe oddaje usługi: skraca nam bowiem drogę do Afryki, zamieszkanej przez dość cywilizowane ludy Blankonegrów; jak wiadomo północ i zachód Afryki stanowi naszą kolonję, gdy południe i wschód opanowali Japończycy.
Europa miała niegdyś w pewnej odległości od swych brzegów prąd gorący, zwany Golfsztrem: szedł on od zatoki Meksykańskiej ku Norwegji, ogrzewając w ten sposób całą Europę zachodnio-północną, gdy południową ogrzewały wiatry afrykańskie.
Lapończycy, Samojedzi i inne plemiona mieszkały na najdalszej północy, tam gdzie jeszcze mógł swobodnie żyć renifer.
W innych krajach przebywały wymarłe narody, jak Anglicy, Niemcy, Francuzi, Włosi i t. d. Potomkowie tych ludów, zimnem przepędzeni, wywędrowali do Afryki i Ameryki. Są to ludy szczególnej barwy mleczno-kawowej, choć nasz ekscentryczny Lapończyk twierdzi, że byli oni niegdyś bielsi nawet od nas, Chińczyków (!?).