Strona:A. F. Ossendowski - Mali zwycięzcy.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Dlatego, że jest to prawdziwa pustynia — odparł.
— Pustynia — to piaski! — zaprzeczyła dziewczynka.
— Mylisz się! — objaśnił. — Pustynie bywają piaszczyste lub kamieniste. Nasza jest właśnie kamienistą pustynią.
— Jak się nazywa w geografji? — zapytał Romek.
— Zdaje mi się, że burza zaniosła nas na pustynię Szamo, lub inaczej Gobi — odparł Henryk. — Sądzę tak dlatego, że dziś spotkałem kuropatwy-salgi, które przeważnie w tej pustyni przebywają. Mój domysł potwierdzają też słowa pana Rouviera. Wspominał, że przelatywaliśmy nad wielkim murem...
— To ten wielki mur, który otacza całe Chiny? — zapytała siostra. — Opowiedz, co wiesz o nim!
— Właśnie czytał nam w szkole o tym murze profesor geografji. Bardzo interesująca historja! Zbudowano go na rozkaz cesarza Chin, 2300 lat temu. Bronił on posiadłości chińskich przed napadem koczujących a bardzo wojowniczych szczepów różnych Mongołów. Budowały ten mur tłumy jeńców, schwytanych podczas wojennych wypraw i złoczyńców, skazanych na