Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/63

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Bądź błogosławiona!

Ty szczęścia dajesz mi świetlaną jasność,
Miłości jutrznię Ty różowo złotą
Rozpalasz w sercu mem swych ócz spojrzeniem,
Roskoszy żary niecisz w głębiach łona —
Bądź błogosławiona!

Przez Ciebie płynie strumień piękna boski,
W mej duszy czarę, przez Ciebie blask słońca
Promienny taki, a miesięczna światłość
Jak z tęsknot srebrnych pajęcza opona —
Bądź błogosławiona!

Jesteś, jak cisza świąteczna wieczoru
W chwili upojeń i przeczystych milczeń,
Gdy drżącem skrzydłem roskosz ziemię tuli
A światło tęskne na zaświatach kona —
Bądź błogosławiona!

Filip Eisenberg.