Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Na kwiatach jeszcze srebrzyła się rosa,
W powietrzu jeszcze stały mgły perłowe,
Na niebie jeszcze noc hebanowłosa
Snuła warkoczem wstęgi purpurowe.

Kochanka moja Uajali biała
Stanęła przy mnie. Cicho się zaśmiała
A jej śmiech niebo otworzył nademną.
Ciche, przesłodkie harf anielskich granie
Oplotło srebrną wstęgą moją duszę
Jak noc jesienna, zapłakaną ciemną,
Zlodowaciałą w bojów zawierusze...
Poczułem szczęścia jasne zmartwychwstanie,
I w serce taka weszła mi ochota,
Że rozśpiewało się jak harfa złota.