Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


II.

W niedoli ludzkiej błądzi mędrca oko:
Gdy szumem burzy, rwącej puszczy szczyty,
Wszechcierpień echo wciąż tu brzmi szeroko
I tłum bluźnierczo klątwy śle w błękity.

Bo jęk na ziemi obieg krwi przerywa,
Drży ból, cisnący łzy i z czerstwych ludzi
Lub kwili dziecię, co mrąc, nito niwa
Zwarzona mrozem, litość w sercach budzi.

Więc?... Ciszej jednak! Inny ból znajdziecie,
Gdy miłość, blaskiem łudząc nas swym marnie
W potwora wesel ucieleśni kwiecie...

Młodzieńczych marzeń pęka nitka zwodna,
Drży mąż... lecz matki bóle któż ogarnie,
Jej rozpacz niemą kto z nas zgłębi do dna?...