Strona:Życie tygodnik Rok II (1898) wybór.djvu/257

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


KORNEL UJEJSKI: ODA DO POEZYI.
Kiedy pod ciężarem strasznego bólu Ujejski tworzył hymn »jak jego serce poszarpany«, kiedy ze zmąconego rozpaczą patryotyczną serca darły się na świat potężne tony Chorału, może nawet nie przypuszczał, jakie olbrzymie znaczenie pieśń ta mieć będzie w losach Polski, nie wiedział, że stanie się sztandarem, pod którym się skupi wszystko, co tę ojczyznę miłuje, że będzie polskiem hasłem aż po nasze czasy. Przede wszystkiem zaś nie pomyślał, że za ten hymn naród postawi go w rzędzie swych najlepszych synów, że go umiłuje całem sercem i czcią, uwielbieniem otoczy. Ta cześć, to uwielbienie, nic ustało ani na chwilę, nie ustało i wtedy, kiedy poeta zamilkł, rzadko tylko perły swego natchnienia pokazując światu. To też drogą jest nam każda po nim pamiątka, każdy wiersz, każde słowo niemal.
Ogłaszamy tutaj niedrukowany dotąd wiersz Ujejskiego z r. 1885 p. t. »Oda do Poezyi« i jeden z jego listów. List ten był pisany do ś. p. Dra Hugona Zatheya. Jest podziękowaniem za przesłaną rozprawę o młodości Zaleskiego (Młodość Bohdana Zaleskiego przez H. Zatheya. Kraków l886) i zawiera krótkie wspomnienie Ujejskiego o autorze »Dum a dumek«. Do listu dołączona jest Oda wraz z dedykacyą. I wiersz, bardzo charakterystyczny dla twórczości Ujejskiego w późniejszych latach, i list, charakteryzujący jego osobę, są nader ciekawe i zasługują na ogłoszenie.


Pawłów 17 paździer. 1886.
Szanowny Panie!
Dziękuję serdecznie za przesłaną pracę o młodości Bogdana Zaleskiego. A za wyrażone uczucia dla mnie w przypisku, całem sercem wdzięczny jestem.
Nie tytanicznym porywem, ale szelestem harmonijnej miłości podnosił się Bogdan na skrzydłach swego natchnienia — i tem szturmował do polskich dusz. Dziś one zaparte i dla energii i dla miłości. Jak słyszę, zbiorowe wydanie pism Bogdana, dokonane we Lwowie, z trudnością schodzi z półek księgarskich.
Skromna, łagodna, świetlana postać Bogdana stoi mi dotąd żywo w pamięci. Czterdzieści lat mija, gdy Ją poznałem w Paryżu. Przy moim kominku, po niedawnym powrocie z Palestyny, opowiadał mi swoją pielgrzymkę.
Z miłością i głebokiem pojęciem ich ducha sądzisz Pan poetów. Wyjątkowym w tym względzie jesteś dziś pisarzem.
W wdzięcznem uznaniu posyłam Panu na pamiątkę moją Odę do poezyi — drukowaną ona nie była i nie rychło będzie.
Racz, szanowny Panie, przyjąć wyrazy wysokiego mego szacunku i poważania.
K. Ujejski.