Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/78

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ca, przygniótł go i resztą sił dusił — aż go zdusił na śmierć. W tej chwili znikł obywatel Stanów Zjednoczonych, niemiecki patryota, doktór chemji Ossian Helm, który przybył zza oceanu służyć swoją wiedzą ojczyźnie.
Claude długo odpoczywał, jęcząc z wyczerpania. Jeszcze raz oblał się zimnym potem, jeszcze raz poczuł każdy swój włos na głowie i mróz w czaszce — na samą myśl, że obłęd może się powtórzyć. Wstał z pościeli, przeszedł się parę razy po pokoju, wypił parę szklanek wody, zamyślił się, jeszcze raz się przeraził, wreszcie zasiadł przy biurku i bezwładną, drgającą ręką zaczął pisać.
— W pełni świadomości stwierdzam raz na zawsze, że wiem kim jestem i nadal o każdej porze pomny na to będę. Nazywam się Claude Déspaix, a jestem kapitanem armji francuskiej, odkomenderowanym przez II-gi oddział Ministerstwa Wojny na front wywiadowczy w Niemczech w dziedzinie broni chemicznej za dokumentami i pod imieniem dr. Ossiana Helma. Kategoryczna instrukcja, którą otrzymałem, i zbyt pilne jej przestrzeganie tudzież nadmierne przejęcie się moją rolą sprawiły, że zapadłem na przelotne zamącenie świadomości i zapomniałem o sobie prawdziwym, istotnym i jedynie możliwym. Wierzę głęboko i wiem, że nie powtórzy się ze mną nic podobnego, ale na wszelki wypadek w razie ponownego popadnięcia w podobny stan już nie na cały tydzień, ale bodaj na jedną godzinę, postanawiam nieodwołalnie skończyć ze