Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/247

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Australję oprócz tych nielicznych Anglosasów, którzy ratowali się ucieczką i po drodze padli ofiarą naszych krążowników korsarskich i łodzi podwodnych. Ten sam proces dewastacyjny ma miejsce w Indjach z ryżem, w Egipcie z pszenicą, w Kanadzie z owsem i tak dalej. Wszędzie szczury! Nawet Stany Zjednoczone wstrzymały wysyłkę wojsk do Europy, gdyż trzeba im gwałtownie ludzi, armat i gazów do zwalczenia szczurów, które wdarły się z Kanady, zjedzonej już doszczętnie. Nareszcie dobry Bóg, któremu się jednak jak wiadomo nigdy nie śpieszy, wysłuchał naszego — „Gott strafe England“ i zesłał na nią śmiertelną plagę szczurów...
Van Trothen zamilkł, rozejrzał się po gościach, mrugnął porozumiewawczo na Evę i dopił swego kielicha. W jego twarzy zaskrzepło ciężkie zgnębienie, tylko usta rozchylały się w jakimś obłąkanym uśmiechu.
— Ponieważ widzę, że nikt się nie śmieje, dochodzę do przekonania, że panowie biorą moje wywody zupełnie serjo. Jest to słuszne. Dowiodłem bowiem na podstawie ścisłych danych urzędowych, co znaczy potęga cyfr, któremi nas raczą w enuncjacjach oficjalnych, jeżeli zastanowić się nad niemi z logiką i z ołówkiem w ręku. Upajanie się cyfrą jest formą obłędu wybitnie niemiecką, ostrzegam przeto moich drogich przyjaciół...
Dalsze wywody przerwało uroczyste wkroczenie pana tajnego radcy Bunterbardta z ministerstwa spraw wewnętrznych, który demonstracyjnie raczył