Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/181

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


gurach agenta jest magnetyzm dodatni a zbrodniarz musi grać ujemnemi. — I cóż się okazuje...
Tu już zabrakło mu wyobraźni — nie wiedział jak prowadzić rzecz dalej o swoim amerykańskim wynalazku, więc urwał i z bezczelnością rozpaczy przerzucił się na szpiegostwo wojenne...
— Opowiadał mi jeden nasz oficer, który przez cały rok siedział we Francji w Wielkiej Kwaterze za papierami kapitana francuskiego, wziętego do niewoli, że ich wywiad dla oszczędzenia agentów przed wsypaniem opiera się głównie na cudownie skonstruowanych radjowych aparatach podsłuchowych. Wiedzą oni wprost z Paryża o wszystkiem, co się dzieje w naszej Głównej Kwaterze, w sztabach armji i nawet na radach koronnych, na których przewodniczy cesarz, dlatego też wojna zawlokła się na cztery lata. Dopiero gdy temu oficerowi udało się ostrzec nasze naczelne dowództwo, wszelkie podsłuchy ustały, poprostu zmontowano wszędzie obszerne kamery ze szkła specjalnego i tam jedynie odbywają się tajemne obrady naszych naczelnych władz politycznych i wojskowych. Pan generał oczywiście też posiada u siebie taki szklany gabinet, gdyż inaczej... przedstawicielstwo wywiadu francuskiego w Berlinie byłoby poinformowane zawczasu o wszystkiem, co się knuje w pańskich biurach, i ich agenci byliby nieuchwytni.
Tu chytrze zmrużył lewe oko i znienacka rzucił na wroga spojrzenie wyzywające, a zarazem tajemnie porozumiewawcze. Generał namyślał się właśnie