Strona:Żółty krzyż - T.II - Bogowie Germanji (Andrzej Strug).djvu/133

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


udział w wydarzeniach dziejowych i o kartę w historji tej wojny, na to trzeba być ministrem, parlamentarzystą, generałem. Ale są ukryte motory wojny, są knowania tajemne, podziemne, które przygotowują przyszłe wypadki, które wypychają z cienia i wynoszą na wielką widownię coraz to nowych ludzi, a obalają wczorajszych potentatów. Za frontami, w krajach neutralnych i wszędzie po świecie zmagają się ze sobą i mordują się wzajemnie nie gorzej niż, w okopach tajemne siły obu stron walczących. W samym ośrodku zamysłów nieprzyjaciela, w sztabach, w ministerstwach, na dworach panujących siedzą jak pasożty w mózgu ciemne, zdradzieckie postacie, zamaskowane głośnem imieniem, Wysokiem stanowiskiem, nieposzlakowanym patrjotyzmem i za judaszowe srebrniki, za krocie czy miljony służą wrogiej sprawie. Snują się jak krety pod ziemią armje szpiegów, dokonują nieznanych czynów bohaterskich i niewykrytych zbrodni...
W tych tajemnych misterjach wojny wszędzie przemyka się kobieta, choć o jednej jedynej dopiero wiadomo. Ale nieszczęsna i tak rozgłośna MataHari to tylko podrzędna agentka. A inne? Wielkie awanturnice, arystokratyczne intrygantki, uwodzące i opętujące wodzów, mężów stanu? Te, które obalają gabinety, mianują dygnitarzy, a potajemnie służą ciemnym sprawom — na zgubę ojczyzny...
Eva nie miała ojczyzny. Brytyjskie dominjum Kanada? Imperjum, rozpostarte po całej kuli ziemskiej? Słodka Francja? Słoneczna Italja? Bezbrzeżna