Starym uwaga

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Baka
Tytuł Starym uwaga
Pochodzenie Uwagi o śmierci niechybney wszystkim pospolitey
Data wydania 1828
Drukarz w Drukarni przy ulicy Mazowieckiéy Nr. 1349
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
STARYM UWAGA


Mości Panie weteranie,
Dość świat szumi, nim ustanie:
Z tych szumów,
Rozumów
Nabądźmy,
Nie błądźmy.
Młody może, stary musi
Bryknąć, bo go kaszel dusi:
W tym leki
Z apteki
Nie radzą;
Ba zdradzą.
Moy staruszku,
Przy garnuszku
Darmo zgoła,
Warzysz zioła.

Nic piwko,
Choć z śliwką,
Na dziady,
Pasz rady.
Wybacz proszę, że ci bodzę
W pospolitéy wszystkim drodze.
Twóy łubek,
Pałubek
Zawlecze,
Uciecze,
Zamiast konia,
Śmierć pogonia;
Kiiek w ręku,
Ty bez łęku
I oklep,
Gdzie twóy sklep
Pośpieszysz,
Ucieszysz.

Sukcessorów,
Nie bez sporów;
Srebrnéy rosy,
Złote włosy
Poczubią,
Cię zgubią,
Jak ścierwo,
Rozerwą.
Raz zapłaczą,
Stokroć skaczą
Że iuż trupa
Cna chałupa
Nie widzi,
Bo zbrzydzi,
Won gnoiu
Z pokoiu!
Cała płata,
Tam do kata!

Stare grzyby,
Choćby ryby
Pożarły,
Potarły;
Brząk łuska;
Nie łuska!
Złota siatka,
Ta im matka
I Ciotulą;
Precz Babulo!
Trzos bratem,
Z Eufratem.
Pieniążek,
To bożek.
Panie łysy,
Tyś od misy
Pierwszy w groby,
Do żałoby:

Peruka,
Oszuka;
Na włosy
Są kosy.
W oczach mary,
Okulary
Śmiało stawią,
Nie zabawią;
Za czasek,
Już w piasek
Zdrobniejesz,
Spróchniejesz.
Starość stęka,
Bo w niéy męka
Nieustanna:
Kasza, manna,
Choć żuie,
Nie czuie

Posiłku,
W lat schyłku.
Kwaśna mina i ponura;
Dziad nie stąpi bez kosztura:
Śmierć wita,
Z lat kwita!
Motyka
Spotyka.
Starzec ślepy, oraz głuchy,
Słaby, z nosa spędzić muchy
Wszak zgoła,
Nie zdoła:
Jak bryknie,
Gwałt! krzyknie.
Przy swym zysku,
Łez w ucisku
Nie ukoi;
Mysz się boi

Choć czasem,
Z zapasem
Ma kota,
Ze złota.
Dziad nazywa garby,
Skarby:
Śmierć na skarby;
Ma swe karby
Bez liku,
Bez szyku
Podbiera,
Zawiera.
Krzywo chodzi, garb przeważa:
Niechay każdy mocno zważa,
Kto słyszy:
Szczur, myszy,
Parada,
Dla dziada.

Wszyscy wiecie,
Dziad iak dziecie:
Śmierć przylepka,
Grób kolebka:
Kożuszki,
W pieluszki
Sposzyie,
Spowiie.
W grobie dobrze dość na dziada,
Bo ucichnie wszelka biada:
Nie męka,
Nie stęka;
Nie licho,
Spi cicho.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Baka.