Siczowy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tomasz Padurra
Tytuł Siczowy
Pochodzenie Z obcego Parnasu
Wydawca Księgarnia A. Gruszeckiego
Data wydania 1886
Druk Bracia Jeżyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Stanisław Budziński
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cała antologia
Pobierz jako: Pobierz Cała antologia jako ePub Pobierz Cała antologia jako PDF Pobierz Cała antologia jako MOBI
Indeks stron
SICZOWY.



Ja nie wiem z kim zmówił się Krym
W Podhajeckie stepy padł;
A wzniosłszy kurz, grzmi alla! już,
W łuk przed Lachów obóz siadł

Więc daléj wprzód! zbawić nasz ród
Kto prawdziwy wiary syn!
Pieszy — miecz w dłoń! z jezdzcem na koń!
Daléj dzieci za mną w klin.

Uderzył lach, i objął strach
Hordę, co już wiodła tan.
Co nie ściął lach, z tem w krwi i łzach
W step jak łabędź szusnął chan.

Nie blisko Krym tam ptaku! czém
Wieść o sobie zanieść chcesz?
Spis naszych las obnaży was
Nade Dnieprem z mięsa, z pierz.

Wiedział to zbieg, nie szlakiem biegł,
Ale Ordę na żér wiódł:
Pędzi nad Róś; tam pomógł któś
Brać słowiański w jassyr lud.


Potem sam z nim poleciał w Krym,
Usiadł gdzie ma Chazar grób,
To w cuda licz: słyszy płacz Sicz,
A wróg z krańców pędzi łup.

Czy go Lach gnał? Nie! bo on miał
Chrześciaństwu pomoc nieść;
Lecz roniąc łzy, słyszy jak grzmi
Z Obertynem Chocim cześć.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Tomasz Padurra i tłumacza: Stanisław Budziński.