Pieśń Widorta

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tomasz Padurra
Tytuł Pieśń Widorta
Pochodzenie Z obcego Parnasu
Wydawca Księgarnia A. Gruszeckiego
Data wydania 1886
Druk Bracia Jeżyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Stanisław Budziński
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cała antologia
Pobierz jako: Pobierz Cała antologia jako ePub Pobierz Cała antologia jako PDF Pobierz Cała antologia jako MOBI
Indeks stron
Pieśń Widorta.



Niech gospodarz się nie gniewa,
Nie o datek idzie rzecz:
Ot się siądzie i zaśpiewa,
Jak zaśpiewam pójdę precz.

Od miasteczka do stolicy,
Od stolicy aż do wsi,
Dla rycerza, dla dziewicy,
Widortowa piosnka brzmi.

Stare zamki jego znają,
On spraw dawnych uczy was;
W jego pieśniach odżywają
Zmarłe lata, zmarły czas.


W Zaporożu lat niemało
Nad dnieprowych brzegiem wód
Z kozakami się śpiewało,
Jak nas Bohdan w boje wiódł.

Choć czas z niemi miło płynie,
Szczęście ściga każdy krok,
Idę w Polsce skończyć ninie
Sześćdziesiąty ósmy rok.

Bram otwórzcie mi podwoje,
Gdy kto piosnkę słyszeć rad;
Podzielemy smutki swoje,
Gdy podzielem, pójdę w świat.

Toć on skarbów nie posiada,
Ani też chce wziąść ich wam;
Tylko niech kto o tem gada,
Że tu Widort śpiewał wam.


PL Z obcego Parnasu (antologia) page0028.jpg


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Tomasz Padurra i tłumacza: Stanisław Budziński.