Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/287

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Potem sam z nim poleciał w Krym,
Usiadł gdzie ma Chazar grób,
To w cuda licz: słyszy płacz Sicz,
A wróg z krańców pędzi łup.

Czy go Lach gnał? Nie! bo on miał
Chrześciaństwu pomoc nieść;
Lecz roniąc łzy, słyszy jak grzmi
Z Obertynem Chocim cześć.





Pieśń Widorta.




Niech gospodarz się nie gniewa,
Nie o datek idzie rzecz:
Ot się siądzie i zaśpiewa,
Jak zaśpiewam pójdę precz.

Od miasteczka do stolicy,
Od stolicy aż do wsi,
Dla rycerza, dla dziewicy,
Widortowa piosnka brzmi.

Stare zamki jego znają,
On spraw dawnych uczy was;
W jego pieśniach odżywają
Zmarłe lata, zmarły czas.