Strona:PL Z obcego Parnasu (antologia).djvu/286

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


SICZOWY.




Ja nie wiem z kim zmówił się Krym
W Podhajeckie stepy padł;
A wzniosłszy kurz, grzmi alla! już,
W łuk przed Lachów obóz siadł

Więc daléj wprzód! zbawić nasz ród
Kto prawdziwy wiary syn!
Pieszy — miecz w dłoń! z jezdzcem na koń!
Daléj dzieci za mną w klin.

Uderzył lach, i objął strach
Hordę, co już wiodła tan.
Co nie ściął lach, z tem w krwi i łzach
W step jak łabędź szusnął chan.

Nie blisko Krym tam ptaku! czém
Wieść o sobie zanieść chcesz?
Spis naszych las obnaży was
Nade Dnieprem z mięsa, z pierz.

Wiedział to zbieg, nie szlakiem biegł,
Ale Ordę na żér wiódł:
Pędzi nad Róś; tam pomógł któś
Brać słowiański w jassyr lud.