Serce jak obłok/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Krzysztof Kamil Baczyński
Tytuł Serce jak obłok
Podtytuł poemat
Data wydania 1941
Wydawnictwo nakładem autora
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


5.

Kąpali się chłopcy w rzekach,
których prąd podobny dłoniom żylastym,
gdzie czekała ich polana niedaleka
i mijały ich wyśnione, obce miasta
napełnione kopułami z kolorowych szkiełek,
które w słońcu się wzdymały i gięły.
I widzieli w lasach ciemnych, wilgotnych
wirujące tęcze z purpurowych kamieni,
wśród zielonych kołysek cieni
migotały im dziewcząt loki.
Ale jakże je było uchwycić,
kiedy były z snów przejrzystych nici?


PL Krzysztof Kamil Baczyński - Serce jak obłok p 052b.jpg

Stanął Tytan nad rzeką i zawołał,
aż się kręgi kręciły po wierzchu
jakbyś kamień w wodę rzucił — coraz dalsze koła:
Chodźcie chłopcy, popłyniemy o zmierzchu
i zamkniemy w rąk bronzowych kleszczach
kraj daleki, gdzie gwiazda mieszka.
Ale śmieli się chłopcy białymi —
jak orzechy wyłuskane — zębami:
Jakże płynąć chcesz Tytanie z nami
do tych bujnych jak burze ziemi
kiedy my szukamy w nich dziewcząt,
jedwabnego jeziora pieszczot,
kiedy chcemy wydrzeć drogie kamienie
tęczom barwnym i zazdrosnym ziemiom.

A ty nie masz soczystego serca,
w którym dudni krew chciwa klejnotów.
Czy w lodowcach swych ukryjesz złoto?
Czy w cyklonach swych poszukasz mu miejsca?

I płynęli, przepływali obok:
przecież ty masz zamiast serca obłok.

Poszedł Tytan od chłopców wesołych
wielkie stopy ostrożnie stawiając wśród drzew.
Jeszcze za nim pogłos rzeczny wołał
i płynących daleki śpiew.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Krzysztof Kamil Baczyński.