Serce jak obłok/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Krzysztof Kamil Baczyński
Tytuł Serce jak obłok
Podtytuł poemat
Data wydania 1941
Wydawnictwo nakładem autora
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
4.

Dojrzewały w sadach śliwy, śliwy złociste jakby
kto krople słońca w powietrzu ostudził nagle jak wosk.
Tańczyły siostry kołem, od tej wesołej jazdy
migało pod powiekami, drażniło nozdrza jak kłos.

Dudniły warkocze, tak lśniące, że prawie w słońcu białe
jak ulew jasne sploty rzucane z nieba ukosem.
Dudniły deszcze owoców poprzez rozwiane włosy,
żeś już nie wiedział napewno czy włosy, czy śliwy dojrzały.


PL Krzysztof Kamil Baczyński - Serce jak obłok p 036b.jpg

Tańczyły siostry kołem, a Tytan przystanął; od żaru
oczy ręką oganiał jak od lśniącego bąka: —
Weźcie mnie siostry, będziemy po kolorowych łąkach
tańczyć pośród jesieni zielonożółtych pożarów.

Śmiały się siostry, śpiewały głosami
jak zielonymi wilg owocami: —
Jakże będziesz tańczył z nami
pod jesieni namiotami,
kiedy ręce masz jak stal i mosiądz.
Strącisz z gór sokoły lawin,
huk lodowców słońce zdławi,
kiedy pieśń zaśpiewasz mocnym głosem.
Jakże bratem naszym jesteś
kiedy my jak płomień lekkie
który biegnie po płonącej słomce,

a ty wiatrem noc zalewasz,
piorunami płoniesz w drzewach,
rozdmuchujesz w kolorowy zachód — słońce.
Jakże mamy tańczyć z tobą
kiedy zamiast serca obłok
w piersi burzą wypełnionej nosisz.

I wesoło się siostry śmiały,
w świergot ptaków coraz bardziej zanikały,
aż pozostał po nich lot pajęczyn
rozwieszony w powietrzu dźwięcznym.

Został Tytan sam na brzegu żalu,
jak na brzegu najsmutniejszej wyspy,
gdzie na drzewach nawet ptaki wszystkie
są z zimnego, złocistego metalu.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Krzysztof Kamil Baczyński.