Strona:PL Krzysztof Kamil Baczyński - Serce jak obłok.djvu/29

From Wikiźródła
Jump to navigation Jump to search
Ta strona została uwierzytelniona.


Stanął Tytan nad rzeką i zawołał,
aż się kręgi kręciły po wierzchu
jakbyś kamień w wodę rzucił — coraz dalsze koła:
Chodźcie chłopcy, popłyniemy o zmierzchu
i zamkniemy w rąk bronzowych kleszczach
kraj daleki, gdzie gwiazda mieszka.
Ale śmieli się chłopcy białymi —
jak orzechy wyłuskane — zębami:
Jakże płynąć chcesz Tytanie z nami
do tych bujnych jak burze ziemi
kiedy my szukamy w nich dziewcząt,
jedwabnego jeziora pieszczot,
kiedy chcemy wydrzeć drogie kamienie
tęczom barwnym i zazdrosnym ziemiom.