Słownik prawdy i zdrowego rozsądku/Pies

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Kazimierz Bartoszewicz
Tytuł Słownik prawdy i zdrowego rozsądku
Data wydania 1905
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne P – wykaz haseł
P – całość
Indeks stron
Strona w Wikisłowniku Strona w Wikisłowniku

Pies, kiwa ogonem z radości, że jest psem, a nie człowiekiem, — oprócz bowiem łańcuchowych, psy są najszczęśliwszemi stworzeniami na świecie; nic nie robią, darmo jedzą, lekceważą sobie wszelkie formy i przepisy towarzyskie. Psu wolno i „na Pana Boga szczekać“. A chociaż „nie dla psa kiełbasa“, to „niestety! zjadł pies kotlety!“ Jeżeli dalej zważymy w jakiej łasce są małe pieski u starych dziewic i bezdzietnych małżeństw, a wielkie psy u starych kawalerów i dam sportowych, zrozumiemy, jak nie mają podstawy wyrażenia: „zeszedł na psy“, lub „psie życie“, a jak prawdziwie zazdrości godne jest „psie szczęście“. Jedynie prześladowanie ze strony oprawców stanowi ujemną stronę psiego życia, ale większość psów jest przed niem zabezpieczoną; zresztą, na człowieka również wszelkiego rodzaju oprawcy czyhają i co mogą, „jak psu z gardła“ wyciągają. Są ludzie, co na drugich „psy wieszają“, lub czynią jak ten „pies, co leży na sianie, sam go nie je i krowie nie da“ Rysiński). „Psia pokora, dobra u dwora“ — powiedzieli sobie ci obywatele wielkopolscy, co podpisali znaną deklarację, w której wyrazili swą boleść, że rozgniewał się na nich król jegomość i że z tego powodu nie mogli swym widokiem psuć mu obiadu w Poznaniu.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Kazimierz Bartoszewicz.