Ptastwo i jaskółka

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Epifani Minasowicz
Tytuł Ptastwo i jaskółka
Rozdział Bajka o jaskółce i ptaszkach
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

5. Ptastwo i jaskółka.

Ktokolwiek rady mądrych nie słucha, po czasie,
Żałować będzie, gdy już żal mu ten nie zda się.
Ptastwo, będąc w gromadzie, postrzegło z daleka
Siejącego na polu konopie człowieka
I za nic miało. Jedna tylko, co się w wiośnie

Jaskółka gnieździ, co stąd, baczyła, wyrośnie.
Zaczym, całe zwoławszy zgromadzenie ptasze,
Rzecze, że „stąd urośnie wielkie licho nasze“.
Śmieją, się głupie ptaki, krzewią się konopie;
Znowu do nich jaskółka pospieszy w swym trupie
I rzeknie: „Jak te prędko konopie dojrzeją,
„Żegnajcie się z swobody i życia. nadzieją!
„Zaczym to i z korzeniem ziele wyrwać życzę,
„Które z czasem was wpląta w pęta niewolnicze;
„Z niego bowiem gdy ptasznik sporządzi siatki,
„Złowi was, jednych w tajstrę, a drugich do klatki,
„Jeżeli zaś to zielsko do szczętu wyrwiecie,
„Ujdziemy niebezpieczeństw tak wielkich na świecie“.
Z śmiechem ptastwa przyjęło te jaskółcze słowa,
Gardząc radą,co była pożyteczna, zdrowa.
Gdy się widzi jaskółka od wszystkich wyśmiana,
Uczyniła swojego mieszkania odmianą: (!)
Przeniosła się do ludzi, przymierze zawarła,
Żeby była bezpieczną i gniazda i garła
I, gdzie jej się podoba, pod dachem czy belką,
Mogła sobie lepiankę wystawić niewielką.
Dostąpiła, co chciała. Te zaś, co jej rady
Nie chciały słuchać, dotąd sideł czują zdrady.

J. E. Minasowicz.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Epifani Minasowicz.