Jaskółka i inszy ptacy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
<<< Dane tekstu >>>
Autor Marcin Błażewski
Tytuł Jaskółka i inszy ptacy
Rozdział Bajka o jaskółce i ptaszkach
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

4. Jaskółka i inszy ptacy.

Chłop jeden nasiał był lnu, nasiał i konopi;
A iż go jeszcze wtenczas nie siewali chłopi,
Jaskółka, ono widząc, wnet ptaki zwołała,
Przyszłe niebezpieczeństwa onym przekładała,
Któreby im z takowej siejby urość miały,
Gdyby się len abo też konopie dostały;

Bo z tego różne siatki i sidła bywają,
Które ludzie na ptaki radzi zastawiają.
Ptacy, w kupę zszedszy się, wszyscy swym śpiewali
Głosem, a na przestrogi bynamniej nie dbali.
Wszedł len, weszły konopie: ptacy nic nie dbają,
Za baśni jaskółczyne wszystkie mowy mają,
Chociaż im to długiemi słowy wywodziła,
Że len wyrwać potrzebna praca to im była.
A gdy len i konopie dostałe zebrali,
Wnet z nich siatek i sideł chłopi nadziałali.
Zaczym jedni sidłami ptaki wyłowili,
A drudzy w sieciach wielką kupę im pobili.
Jaskółka, jako baczna, towarzystwo wzięła
Z ludźmi i w domach odtąd gniazdo wić poczęła,
Obiecawszy, że czynić ludziom nigdy szkody
Na polu ani w gumnie nie będzie, lecz zgody
Życzy sobie; przetoż też onę radzi widzą
W domach, a inszemi się ludzie gniazdy brzydzą.
Tak, choć niebezpieczeństwa znaczne następują,
Które gdy ludzie baczni przedtym upatrują,
Przecię upornym w posłuch rady ich nie idą,
Aż na nich nawałności jakie wielkie przydą:
Więc się dopiero wiercą, gdy już na nich ciecze,
Ale glowy pokornej miecz ostry nie siecze.

M. Błażewski.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Marcin Błażewski.