Psalm 104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor nieznany
Tytuł Psalm 104
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kochanowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron

e) Psalm 104 (w skróceniu).

Duszo! śpiewaj Panu pieśń: O, nieograniczony
Nieba i ziemie sprawco! wielceś uwielbiony!
Ciebie obeszła wkoło cześć i wieczna chwała,
Ciebie jasność jako płaszcz ozdobny odziała,
Tyś niebo jako namiot rozbił ręką swoją,
Nad niem wody za twojem rozrządzeniem stoją;
Chmury — twój wóz; twe konie — wiatry nieścignione
Duchy — posłańce; słudzy — gromy zapalone.
Twym rozumem tak wiernie ziemia usadzona,
Że na wieki nie będzie nigdy poruszona;
Na tej jako powłoka przepaści leżały,
A góry niezmierzone wody zakrywały; —
Ale skoroś rzekł słowo, a niebo zagrzmiało,
Wody spadły, a morze na dół uciekało,
Skały ku górze poszły, pola rozciągnione
Opanowały miejsca przez cię naznaczone.
Ty z pałaców swych świętych, ojcze uwielbiony!
Spuszczasz na nizką ziemię deszcz nieprzepłacony,
A ona nieprzebranej łaski twojej syta
Wszystkiego wszystkim starczy; stąd trawa obfita
Bydłu ku pożywieniu; stąd zioła ogrodne
I wszelki rodzaj zboża, stąd wino łagodne,
Dobrej myśli naczynie, stąd chleb, który snadnie
Siłę twierdzi, stąd olej, po którym twarz gładnie...
Kiedy rękę otworzysz, wszyscy nasyceni,
A kiedy twarz odwrócisz, wszyscy zasmuceni;
Jeśli im ducha weźmiesz, w proch się wnet obrócą,
Jeśli im ducha natchniesz, na świat się zaś wrócą.

Pan, który kiedy pojrzy, ziemia drży; Pan, który
Kiedy ręką gór dotknie, dymem pójdą góry.
Dokąd mi tedy mego żywota dostanie,
Głos mój Panu i lutnia śpiewać nie przestanie.

(Jan Kochanowski).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: nieznany i tłumacza: Jan Kochanowski.