Izajasz o zburzeniu Tyru

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Anonimowy
Tytuł Izajasz o zburzeniu Tyru
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Wydawca Teodor Paprocki i S-ka
Data wyd. 1895
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Julian Ursyn Niemcewicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

VIII. Izajasz o zburzeniu Tyru.

Kwilcie okręty morskie, bo już Tyr zburzony!
Kędyż są szańce jego i wysokie baszty,
I jak cedry Libanu wznosząco się maszty,
I lud jego niezliczony?
Mówiłoś pyszne miasto — i czas niedaleki: —
„Dochodem moim morze, a żniwem są rzeki,
Port mój głęboki pod skały tej spadem
Narodów składem“.
O pyszny grodzie! dziś w żałobnym kirze
Umilkły pienia twe głośne;
Jak niegdyś o Egipcie, tak później o Tyrze
Powieści będą żałośne.
Z jakąż na ludy patrzałeś pogardą,
Ślepy w dostatków wytworze;
Bóg, chcąc ukarać zuchwałość twą hardą.
Dłoń swą wyciągnął na morze.
I zadrżały królestwa, rozsiadły się góry,
Chwieją się twierdze i warowne mury,
Chwieją się, chylą.... ciężkich głazów brzemię
Pada na ziemię.
Kwilcie okręty morskie, bo już Tyru niéma,
Już napróżno chciwemi szukać go oczyma.

(J. U. Niemcewicz).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Anonimowy i tłumacza: Julian Ursyn Niemcewicz.