Podróż króla Stanisława Augusta do Kaniowa/15 Marca

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Podróż króla Stanisława Augusta do Kaniowa
Podtytuł w r. 1787.
Wydawca Józef Zawadzki
Data wydania 1860
Druk Józef Zawadzki
Miejsce wyd. Wilno
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
15 Marca.

O pół do dziesiątéj wyjechawszy z Lachowców, o dwie mile ztamtąd w miasteczku Białogródce stanął dla wypoczynku koniom, gdzie choć oczekiwały cugi przez ks. Janusza Sanguszkę strażnika Koronnego nadesłane i natychmiast daléj ruszyć było można, dogadzając jednak dopominającym się o południu żołądkom śniadania, kazał je podać i sam skosztował, po czém świéżemi końmi o piérwszéj daléj wyjechali.
Śniegi stopniowo od Wiśniowca począwszy zmniejszały się ku Lachowcom, daléj także coraz były mniejsze tak, że pod Zasławiem już, gdzie spotkał N. Pana dziedzic miejsca z jw. Młockim kasztell. Wołyńskim, po polach więcéj było miejsc gołych niż śniegami okrytych. Szczęściem na drodze nawet nie znajdowano wybojów, i o trzeciéj godzinie wjechał król na zamek Zasławski przy gęstém ognia z dział dawaniu i muzyce garnizonu miejscowego na dętych instrumentach wygrywającéj. U drzwi spotkała N. Pana gospodyni z Ledóchowskich ks. strażnikowa z księżną Ksawerowa Sapieżyną z domu Axakówną, z matką jéj szambelanową Wąsowiczową i innemi damami. Z mężczyzn znaleźli się tu Walewski wojewoda Sieradzki, ks. Sanguszko wojewoda Wołyński, Młocki kasztelan i brat jego biskup Włodzimierski, Stecki starosta Owrucki, Ledóchowski Włodzimierski, ks. Jabłonowski szef gwardji Litt. Kasztelanic Krakowski, Seweryn Rzewuski, chorążyc Litt. i wielu obywateli województwa wołyńskiego.
Przed obiadem jeszcze król przeszedłszy dla zrzucenia zimowego ubioru do swoich pokojów, sprowadził do siebie gospodarza i włożył nań order Orła Białego, w którym gdy nowy kawaler wyszedł na sale, wszyscy go powinszowaniami otoczyli.
Przy obiedzie wniesiono z biciem dział zdrowie królewskie, a późniéj N. Pan sam zagaił zdrowie gospodarstwa i dam. Kawę podała sama księżna, po czém król do swoich pokojów się udał dla odprawienia poczty, powoławszy do rady Platera.
Między siódmą a ósmą wrócił król do kompanji i mile przysłuchiwał się tym pieśniom przez zacnych gości i obywateli wyśpiewywanym, które niewinną, a przeto najdroższą dawały poznać satysfakcję z uszczęśliwionego Zasławia bytnością monarchy. — » (sic).
«Że zaś, kończy list sprawozdawca — ubywanie śniegów do słusznéj bojaźni powód dawało, aby rozpuszczająca powoli ziemia ciepłém słońca południowego rozgrzana, nie popsuła drogi ukraińskiéj, wtedy tylko dobréj, gdy jest suchą, obwieściwszy zatém nam, iż nazajutrz bardzo rano wyruszyć zamyśla, swoim własnym przykładem nas zachęcił, abyśmy się bez marudztwa do wywczasu zabierali. — »






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.