Pożegnanie (Orkan)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Pożegnanie
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
POŻEGNANIE

Więc jedziesz w świat?... Szczęśliwej drogi!
A nie zapomnij powiać chustką,
Gdy Ci się zwidzą moje progi,
Ożałobnione pustką.

Podobno zdały-ć się za niskie —        5
Tak miałaś orzec w sobie, dumna.
A jednak one dość wysokie,
By zawadziła o nie trumna.

Nie czynię z rzeczy tej dramatu;
O trumnie mówię w przyrównaniu.        10
Nie trwóż się, nie oznajmię światu
O naszym — kiedyś — miłowaniu.

Cóż to tam było jakaś chwila,
Jakiś rok jeden, dwa czy dłużej —
A tu się serce tak przesila,        15
Tak się mozoli, tak się nuży...

Va bene! Pogrzebionym będzie.
Jako orzekłaś, Lady — tak się stanie.

Jedź w świat — niech Cię prowadzi wszędzie
Moje... uszanowanie.        20

W sercu nie chowaj zaś tęsknicy.
Choć byłoby mi znowu przykro,
Gdybym-ć w pamięci stał się ikrą,
Zanim dojedziesz do granicy.

Wkrótce zapewne będziesz w Rzymie...        25
Proszę, wyryj tam moje imię
Na jakim wrosłym w mech kamieniu
Z imieniem Twoim w obramieniu.

A tak będziemy razem istnieć,
I to, co życie nam nie iści,        30
Może się kiedyś zrzeczywistnieć;
Nie będzie Ci to bez korzyści.

Masz później zwiedzać, słyszę, morza, Nile,
Kruszyć dalekie oceanu szyby — —
Niechże Ci się tam kłaniają krokodyle,        35
Niech Ci całują rączki wieloryby.

Zapewne będziesz też i w Gibraltarze
Przypuszczam, że Cię nazwa znęci.
Małpę mi stamtąd, proszę, przyszlij w darze,
Abym Cię długo miał w pamięci...        40




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.