Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/67

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Jedź w świat — niech Cię prowadzi wszędzie
Moje... uszanowanie.        20

W sercu nie chowaj zaś tęsknicy.
Choć byłoby mi znowu przykro,
Gdybym-ć w pamięci stał się ikrą,
Zanim dojedziesz do granicy.

Wkrótce zapewne będziesz w Rzymie...        25
Proszę, wyryj tam moje imię
Na jakim wrosłym w mech kamieniu
Z imieniem Twoim w obramieniu.

A tak będziemy razem istnieć,
I to, co życie nam nie iści,        30
Może się kiedyś zrzeczywistnieć;
Nie będzie Ci to bez korzyści.

Masz później zwiedzać, słyszę, morza, Nile,
Kruszyć dalekie oceanu szyby — —
Niechże Ci się tam kłaniają krokodyle,        35
Niech Ci całują rączki wieloryby.

Zapewne będziesz też i w Gibraltarze
Przypuszczam, że Cię nazwa znęci.
Małpę mi stamtąd, proszę, przyszlij w darze,
Abym Cię długo miał w pamięci...        40