Pies niosący obiad

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Pies niosący obiad
Pochodzenie Bajki
Księga ósma
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz anonimowy
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga ósma
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga ósma jako ePub Pobierz Cała Księga ósma jako PDF Pobierz Cała Księga ósma jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 492.png


BAJKA  VII.
PIES NIOSĄCY OBIAD.

Pewien Pudel, co umiał służyć i warować,
Aportować i figlować,
Zgadywać myśli pana i słuchać rozkazu,
I nic ze stołu nie ruszyć,
Gdyby mu nawet przyszło cały tydzień suszyć,
Niósł w koszu, pewnego razu,
Obiad dla pana.
Wtem napotyka brytana,


PIES NIOSĄCY OBIAD.

Który w jatkach rzeźniczych wziąwszy wychowanie,
Z rzezacką rubasznością krzyknął: «Stój, gałganie,
Pokażno, co tam niesiesz?» I wnet do koszyka
Bez ceremonii nos wtyka
I chce zrzucać pokrywy; ale Pudel śmiało
Stawia kosz, i chwyciwszy za ucho brutala
Aż mu we łbie zaszumiało,
Na kamienie go obala
I gdzie może, ostremi zęby tnie mazgaja,
Że co brytan się dźwignie, to znów leży w błocie.
Lecz wtem, psów ulicznych zgraja
(Bo któremuż gdzie miastu brakło na hołocie?)
Ze wszystkich stron się zbiega; i zgłodniała tłuszcza,
Wprost do kosza z obiadem wściekły szturm przypuszcza,
Nie mięszając się do bitwy.
Widząc to Pudel (i któż mu przygani?
Tonący chwyta się brzytwy;)
Na ten raz wierność chowa do kieszeni
I grzecznie do psów rzecze: «Panowie kochani!
Ponieważ bardzo, widzę, jesteście zgłodzeni,
Pozwólcie więc, przyjaciele,
Niech ja sam tym obiadkiem waćpanów obdzielę.»
Jakoż słowa dotrzymał: oddał psom barszcz z rurą,
Pieczeń z twardej zrazówki i z podlewą burą,
I przydymioną jarzynę,
I spaloną leguminę,
I ser spleśniały
I chleb zczerstwiały,

Słowem rozdzielił wszystko aż do odrobiny.
Sam zaś wziął sobie porcyę wybornej sarniny
I zjadł.
Nic w tem dziwnego: od wieków, na ziemi,
Tak zawsze filut dzieli się z głupiemi;
I nieraz, gdy uczciwy między łotrów wpadnie,
Z początku się oburza, a potem sam kradnie.

✻✻✻






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: anonimowy.