Pieśni niewolnika/XXII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Svatopluk Čech
Tytuł Pieśni niewolnika
Data wydania 1929
Wydawnictwo Skład Główny w Księgarni Jagiellońskiej
Druk Drukarnia Związkowa
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Maciej Szukiewicz
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XXII.

Tyle haseł, zdań się ściera,
Dy w rozsypkę pójść i w luz —
Różne ścieżki duch obiera,
Zwala dziś, co wczoraj wzniósł.
Nowych dróg szukając gdzieści
Każdy dzień szle inne wieści,
Co dnia nowy sztandar wionie,
Nowej wstaje wódz drużyny,
Miast by wszystkie jak są dłonie
W bark potężny wraz się zrosły
Dla idei wielkiej, wzniosłej,
Wszystkim świętej i jedynej.

Brzmią zajadłe wokół spory:
W czem swobody tkwi istota?
Świat jakimi pomknie tory
Gdy z swych więzów się wymota?
A tymczasem drwiąc z tych waśni
Jarzmo zwiera się wciąż ciaśniej,

Coraz szpetniej rdzą nas plami,
Żenie dusze w niecny targ —
Precz z błahymi dążeniami!
O drobiazgi, słów dźwięk — mniejsza
Na dziś dla nas najważniejsza
Z kun żelaznych wyrwać kark.

Kiedy przecknął z jeństwa mroku
Posiwiały w jarzmie dziad,
Pierwszy promień jego wzroku
Na tę gwiazdę tęsknie padł.
Za nią ojców naszych oczy
Szły uparcie skroś pomroczy,
Śród dziecięcych lat igraszki
Jej-to spływał ku nam wid —
Miałyżby dziś marne fraszki
Wolę naszą brać nam w łyka
A błędnego dym ognika
Ćmić zbawczego jutra świt?

Każdy z nas ciemiężycielom
Gwałtem niech odpłaci gwałt,
Niech się błyski ócz zestrzelą
W jeden piorunowy kształt,
Bark napięty i łopatki
Naprą tak na ściany klatki,
Że odpadnie ta zawora,
Co nas dzieli od swobody.
Wtedy, bracia, będzie pora
Radzić długo, marzyć błogo
Kędy, jak i którą drogą
Nam z wolnymi iść narody.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Svatopluk Čech i tłumacza: Maciej Szukiewicz.