Strona:PL Čech - Pieśni niewolnika.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


XXII.

Tyle haseł, zdań się ściera,
Dy w rozsypkę pójść i w luz —
Różne ścieżki duch obiera,
Zwala dziś, co wczoraj wzniósł.
Nowych dróg szukając gdzieści
Każdy dzień szle inne wieści,
Co dnia nowy sztandar wionie,
Nowej wstaje wódz drużyny,
Miast by wszystkie jak są dłonie
W bark potężny wraz się zrosły
Dla idei wielkiej, wzniosłej,
Wszystkim świętej i jedynej.

Brzmią zajadłe wokół spory:
W czem swobody tkwi istota?
Świat jakimi pomknie tory
Gdy z swych więzów się wymota?
A tymczasem drwiąc z tych waśni
Jarzmo zwiera się wciąż ciaśniej,