Pieśni Petrarki/Sonet 57

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Pieśni Petrarki
Data wydania 1881
Wydawnictwo nakładem tłumacza
Drukarz Józef Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Sonet 57.

Sonet ten, równie jak i następny stanowiący niejako ciąg jego dalszy, napisany jest na cześć Szymona Martini[1] rzeźbiarza, z okoliczności zrobienia przez niego popiersia Laury.

Gdyby Poliklet, a z nim tłum rzeźbiarzy,
Lat tysiąc boskiem iścić chciał rzemiosłem
Te wdzięki, które w sercu niem uniosłem —
Anioł — stróż Raju, stałby mu na straży.
Szymon się tedy w niebo wstąpić waży,
Zkąd moja pani jest miłości posłem;

By tam ją widząc, dłutem wielce wzniosłem
Świadectwo prawdzie dał z jej pięknej twarzy.
Więc dzieło wyszło z serca tej potrzeby,
Któremu chętnie, jakbądź z ciężką troską,
Spowitą w zmysły duszę moją święcę —
Zaczem doprawdy dziwno jest: ażeby
Śmiertelne oczy ujrzeć rzecz tak Boską,
Ją zaś odtworzyć mogły ludzkie ręce. —




Przypisy

  1. Tak przynajmniej twierdzi de Sade, zarzucając w tem omyłkę Vasaremu, który mniemał, że tu mowa o Szymonie Memmi (ze Syenny), malarzu. Że zaś tu rzecz o rzeźbie nie o malowidle, wyraźnie przemawia za tem przytoczenie Polikleta i Pygmaliona.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.