Pieśni Petrarki/Sonet 20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Pieśni Petrarki
Data wydania 1881
Wydawnictwo nakładem tłumacza
Drukarz Józef Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Sonet 20.

W odpowiedzi na wyzywający do uczczenia Pallady Sonet Stramazzy z Perugii, zaczynający się od słów: La santa fama della qual son prive..... Przy sposobności tej, zaznaczamy raz na zawsze: że Sonety podobne najtroskliwiej zwykle trzymały się tych samych rymów, co poezya, od której przyjęły wyzwanie.

Gdyby przezacny szczep, co od gromowej
Władzy Jowisza dzielny jest obrońca,
Chciał był przepaskę dać mi w blaskach słońca,
Która pieśniarzy zwykła wieńczyć głowy,
Wrazbym brzmiącemi czcił Boginię słowy,
Którą tak podle zdradza czerń pełznąca —
Lecz mię daleko krzywda ta odtrąca
Od tej, co liść nam dała oliwkowy.
Pustynia Libii dziwnie słońca blizka,
Nie tyle płonie, ile ja goreję
Dziś, gdy najmilsze tracić mam nadzieje.
Chciejcież cichszego szukać gdzie źródliska,
Bo z mej się piersi inny nie wyleje
Zdrój, tylko taki, co z niej łzami tryska!—





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.