Pieśni Petrarki/Sonet 176

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Pieśni Petrarki
Data wydania 1881
Wydawnictwo nakładem tłumacza
Drukarz Józef Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Sonet 176.

Ku końcowi tego sonetu wymienia poeta z całą dokładnością datę pierwszego ujrzenia Laury.

Tęschność mię bodzie, Miłość w paskach wiedzie,
Ciągnie chęć błądzić utartemi ślady.
Nadzieja, wątła, złudne dając rady
Dłoń ku mnie ściąga, by mi iść po przedzie —
Chwytam ją chciwie, w niej nie bacząc biedzie
Ile jest wódz ten mdły i pełen zdrady —
Wrą zmysły, rozum stał się śmiercią blady,
Majaczą tłumne płochych snów gawiedzie.
Cnota, cześć, piękność, — jeśli wiedzieć chcecie —
Oraz ku Chwale zapał coraz szczerszy,
Kiedy mi serce zżarły żądz żarzewiem,
W dwudziestem siódmem wieku tego lecie,
Szóstego Kwietnia, o godzinie pierwszej,
W Labirynt wszedłem..... Kiedy wyjdę? — nie wiem! —





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.