Pieśni Petrarki/Sonet 163

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Pieśni Petrarki
Data wydania 1881
Wydawnictwo nakładem tłumacza
Drukarz Józef Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Sonet 163.

Pogodne tchnienie! co z zielonych liści
Zbiegłoś z szelestem ku mej bladej twarzy —
Dziś mi przypomuieć niech twa łaska zdarzy
Chwilę, gdym przez cię spłonął najogniściej.
Odkrytą wtedym ujrzał twarz, — (aliści
Wzgarda czy zazdrość ma ją odtąd w straży!)
I włos, co dziś się klejnotami żarzy,
Dniał wtedy złotem, co się w słońcu czyści!

Ten włos — pamiętam — ona tak roztoczy,
Tak czesze, w warkocz splata tak uroczy,
Że drżę dziś jeszcze kiedy o tem myślę!
Wreszcie go w węzeł zwiła wielce ściśle —
A w ten się serce moje tak wplątało,
Że chyba z śmiercią wyjdzie z niego cało!—





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.