Pieśni Petrarki/Sonet 152

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Francesco Petrarca
Tytuł Pieśni Petrarki
Data wydania 1881
Wydawnictwo nakładem tłumacza
Drukarz Józef Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Felicjan Faleński
Źródło Skany na commons
Indeks stron
Sonet 152.

Ta moja piękna, niby Rajskie ptaszę
Gdzieś z sfer niebiańskich zlatujące zdala,
Rozkoszą uczuć, pełną mąk Tantala,
W serce mi spływa, jak w wezbraną czaszę,
Coś to jest niby nasze, a nie nasze —
W jej włosach igra dni słonecznych fala —
Jej oczu płomień duszę mi przepala,
Którego w sobie nigdy już nie zgaszę.
Próżno w bogactwa szat jej śnieżne łono,
Próżnoby w kwiaty piękność tę zdobiono,
Co sama kwiatem najpiękniejszym bywa —
Nadprzyrodzone widzieć mniemasz dziwa,
I niemal sądzisz baśnią to przyśnioną —
A jednak ona wśród nas gości żywa. —





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Francesco Petrarca i tłumacza: Felicjan Faleński.