Pieśni Heinego/Przedmowa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Aleksander Kraushar
Tytuł Przedmowa
Pochodzenie Pieśni Heinego
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1880
Drukarz W. Hartmann
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

Pierwsza edycya przekładów pieśni Heinego wyszła z druku w r. 1873.
Obejmowała ona wiązankę fragmentów lirycznych, ułożoną w porządku dowolnym, pod ogólnym tytułem: Intermezzo.
Całkowite wyczerpanie tej edycyi w krótkim przeciągu czasu, skłoniło mnie do podjęcia edycyi nowéj.
Wydanie niniejsze obejmuje, z małemi wyjątkami, całkowity cykl trzech działów Księgi Pieśni: „Intermezza“, „Powrotu“ i „Nowéj Wiosny“ ułożonych porządkiem oryginału, a nadto urywki z księgi Romanzero.
Uzupełnienia zwiększyły w dwójnasób prawie edycyę pierwszą. Przekłady pierwotne, mniej szczęśliwie oddane, zastąpiono nowemi. Całość troskliwéj poddano rewizyi.
Zanim literatura nasza wzbogaconą zostanie pożądanym przekładem dzieł prozaicznych Heinego, przekłady lirycznych utworów tego mistrza nie będą zbytecznemi.
Posłużą one do odsłonienia przed czytającym ogółem choć jednéj strony talentu tego świetnego umysłu, który, na widnokręgu literatur europejskich bieżącego stulecia świeci nieprzerwanie jako gwiazda poetyczna pierwszorzędnéj wielkości.
Ćwierć wieku minie niezadługo od chwili gdy ciało poety po męczeńskiej walce z losem spoczęło w mogile, pod cieniem drzew cichego cmentarza Montmartre, wśród mogił wielkiej armji duchowych bojowników ludzkości.
Namiętności stronnicze, jakie, za życia poety głuszyły hymny uwielbienia dla jego utworów, dziś, ustąpiły miejsca sprawiedliwej ocenie zasług wielkiego pisarza.
Zapomniano o błędach człowieka, aby natomiast uznać w Heinem męża idei, głębokiego myśliciela, niezrównanego poetę i jednego z najświetniejszych satyryków, jacy kiedykolwiek działali na polityczno-literackiej arenie.
Heine by niemiłosiernym wrogiem ludzkiéj głupoty we wszelkich jéj formach i przejawach...
Piosnka, sonet, traktat filozoficzny, powieść, recenzya, dramat, satyra, poemat... wszystko to służyło dlań jako oręż w walce z przesądami, z fałszem, obłudą, z całym arsenałem umysłowych kalectw ludzkości...
Ale Heine by człowiekiem silnie wierzącym.
Wiarą jego by o piękno, harmonja... Więc szukał tej harmonji wszędzie: w podaniach biblijnych, w poematach starych Indyj, w Niebelungach, w księdze dziejów ludzkości, w symfonjach Beethovena, w obrazach Ary Schefera, w sercu kobiety przedewszystkiem...
W chwilach ułudy i upojenia śpiew poety był hymnem dziękczynnym, płynąc w niebiosa melodyą czystą i harmonijną, ale gdy znikła ułuda, gdy rzeczywistość lodową dłonią ziębiła namiętne porywy fantazyi, wówczas śpiew ten stawał się zgrzytem wściekłości, szyderstwem i klątwą...
Cykl fragmentów „Księgi Pieśni“ jest zwierciadłem tej duszy znękanéj w pogoni za ideałem.
Pomimo pozornego bezładu, istnieje między fragmentami Heinowskich pieśni pewien ciąg, pewna systematyczna, zaokrąglona całość.
Całość ta stanowi symfonję miłości skończoną, w któréj, charakter allegra uwydatniony jest w pieśniach opiewających rozkwit miłości w przecudnym miesiącu Maju, miłości, kąpiącéj się w kielichach lotosu i rwącéj się na skrzydłach pieśni w zaczarowany świat ułudy i róż stulistnych, oświetlonych srebrzystym blaskiem księżycowéj nocy.
Gdy następuje rozczarowanie — pieśń Heinego w smętnem adagio wylewa się nutą żalu i tęsknoty za utraconym rajem, aby po chwili, w ironicznem scherzo wyśmiać porywy stęknionéj duszy i obrzucić szyderstwem to, co serce poety czciło przed chwilą jako ideał piękna i wiekuistej prawdy...
Niewypowiedzianego uroku w liryce Heinego jest symboliczne skojarzenie życia natury z psychicznemi objawami ducha ludzkiego. Tak jak wiosna budzi do życia uśpione gałęzie drzew, tak też i miłość w sercu poety rozkwita z pierwszym brzaskiem Majowego słońca. Lato miłość tę pysznym przystraja owocem, lecz jesienią, wraz z uwiędłemi liśćmi i kwiatkami zstępuje i miłość do zimnéj mogiły...
Romantyczna szkoła uczyniła panteizm swoją wiarą. Oddźwięki tego duchowego nastroju odnajdujemy w pieśniach malujących tęsknotę za różami Wschodu i kwiatami lotosu, za owym błękitnym światem baśni, za zaklętą wyspą duchów rozpływających się w mgle wieczoru, za palmą usychającą w dali od rozkochanej sosny, w żarze zwrotnikowego słońca...
Ale czemś nowem i oryginalnem w pieśniach Heinego jest owa jadowita satyra jaką poeta chwilami zaprawia najszczytniejsze porywy natchnienia, czemś nowem, specyficznie Heinowskiem, jest szyderczy, a częstokroć i cyniczny epilog prologu owianego tchnieniem najczystszéj, najidealniejszéj poezyi.
Zdawaćby się mogło nieraz, że owa cierpka ironja jest rozmyślnem naigrawaniem się poety nad uniesieniami stęsknionéj duszy, że poezya jest dla Heinego orężem niweczącym wiarę w piękno i najszczytniejsze ideały ludzkości...
Tak jednak nie jest.
Ironja Heinego była jedynie środkiem ośmieszenia wybryków chorobliwego romantyzmu, który, rzucił bielmo na wzrok zdrowego rozsądku i ludzkiego pojmowania duchowych ideałów. Heine burzy i ośmiesza to tylko, co w jego przekonaniu było ideałem fałszywym, a w walce takiej, podjętej przeciwko obłudzie tylko ironja i skeptycyzm mogły być skutecznym orężem.
Nowy świat ideałów w sferze literatury, sztuki, polityki i społecznego życia, jaki jaśniał w duszy poety niby przewodnia gwiazda jego poetyckiej muzy nieznosił kompromissu z chorobliwemi naleciałościami romantycznych ideałów przeszłości. Wszystko to, co hamowało swobodny postęp ducha w pochodzie ku światłu, ku prawdzie, ku wiekuistemu pięknu, musiało uledz pod razami bezlitosnéj ironji i sarkazmu poety, który, piękno to odczuwał w ścisłej harmonji między poezyą a życiem.
Poezya była po wszystkie wieki zwierciadłem epoki i dla tego Grecy nazywali poetów prorokami.
Cokolwiekby o wielkich zasługach naszego stulecia dla postępów ducha ludzkiego powiedzieć się dało, pewnikiem jest, że niepoetyczność i bezbarwność naszej epoki jest wynikiem braku genjuszu poetyckiego, któryby ostygłe serca ożywił nową miłością dla ideałów i nowe duchowi ludzkiemu wskazał działania tory.
Wówczas tylko gdy poeci czerpać będą przedmiotów do swoich natchnień nietylko z zamierzchłych ideałów przeszłości, ale i z żywego skarbca duchowego własnej epoki, własnego pokolenia, wówczas nastąpi znowu wielka poetyczna era, w któréj, walka między ideałem a rzeczywistością, ustąpi miejsca wiekuistéj harmonji między światem serca i ducha ludzkiego.

Al. K.

Alpy Tyrolskie, w Sierpniu, 1879 r.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Aleksander Kraushar.