Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Pieśni/Księgi pierwsze/Pieśń I

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Horacy
Tytuł Oda 24 (Księga III.) / Pieśń I
Pochodzenie Jana Kochanowskiego Dzieła polskie: wydanie kompletne, opracowane przez Jana Lorentowicza
Data wydania [1919]
Wydawnictwo Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Kochanowski
Indeks stron
PIEŚŃ I.[1]

Intactis opulentior.

Byś wszytko złoto posiadł, które, powiadają,
Gdzieś daleko Gryfowie i mrówki kopają,
Byś pałace rozwodził nie tylko na ziemi,
Lecz i morza kamieńmi zabudował swemi;

Jeśli dyamentowe goździe mus ma w ręku,
Któremi natwardszego umie pożyć[2] sęku:
Ani ty wyswobodzisz serca z ciężkiej trwogi,
Ani z okrutnej śmierci sideł wyrwiesz nogi.

Lepiej polnych[3] Tatarów[4] dawny zwyczaj niesie,
U których każdy swój dom wozi na kolesie;

Lepszego rządu Getae[5] grubi używają,
Gdzie niwy niemierzone[6] wolne[7] zboża dają.

Tam niewinna macocha dziatek pierwszej żony
Sierot nędznych przestrzega wczasu z każdej strony;
Ani z wielkim posagiem męża rządzi,[8] ani
Nadzieje[9] kładzie w gładkim miłośniku pani.

Wielki posag rodziców postępki uczciwe,
A ktemu obyczaje skromne i wstydliwe;
Występnych tam nie cierpią, lecz, kto będzie krzywy,
Niech się wierci, jako chce, nie zostanie żywy.

O ktokolwiek będzie chciał mordy niecnotliwe
I domowe okrócić[10] najazdy, krwie chciwe,
Jeśli pragnie ojczyzny ojcem być nazwany,
I tymże na wysokich kolumnach pisany, —

Niech objeździć swą wolą śmie nieokróconą,
A jego sprawy przyszłe wieki więc wspomioną;
Ponieważ cnocie żywej my źli nie życzemy,
Aż gdy nam z oczu zniknie, toż jej żałujemy.

Co po tych skargach próżnych, jeśli na występy[11]
Przez spary, jako mówią, patrza urząd tępy?

Po co statut i prawa chwalebne stawiamy,
Jeśli się obyczajów dobrych nie trzymamy?

Nie odstraszą zbytecznym ogniem zarażone
Kupca kraje[12] chciwego, ani przesadzone[13]
Mrozem gwałtownym pola; żeglarze bywali
Wszystek świat, jako wielki, kołem objechali.

Ubóstwo, hańba wielka, każe człowiekowi
Czynić i cierpieć wszystko; już on i wstydowi
Mir dawno wypowiedział i, cnocie niedbały
Poświęconej nie myśli dostępować skały.

Albo my do spólnego skarbu, gdzie życzliwa
Ludzka pochwała i głos pospolity wzywa,
Albo w morze, przyczynę wszech nieszczęśliwości,
Perły, złoto i wielkiej kamienie drogości

Zarzućmy, jeśli grzechów żałujem statecznie
I nieprawości swoich. Potrzeba koniecznie
Złej napierwsze początki żądze wykorzenić,
A dziełem pracowitszem pieszczotę[14] odmienić.

Nie umie syn szlachecki na koń wsieść i w łowy
Na dziki źwierz z oszczepem jachać nie gotowy;
Lepiej kufla świadomy, albo kart pisanych,[15]
Każeszli dać i kostek prawem zakazanych.

Więc ojciec krzywo przysiągł, wydarł sąsiadowi,
Gotując niegodnemu spadek potomkowi;

I przybywać[16] mu rzkomo, ale nie wiem czemu,
Zawżdy na czymści schodzi[17] państwu niesporemu.[18]

Przypisy

  1. przekład ody 24, księgi III Horacego.
  2. pożyć kogo lub czego = pokonać kogo, co.
  3. koczujących.
  4. u Horacego: Scythae.
  5. Getowie, u Rzymian Dakowie (Daci), plemię pochodzenia trackiego.
  6. wspólne.
  7. będące wspólną własnością.
  8. w staropolszczyźnie: rządzić kogo, co.
  9. dopełniacz liczby pojedyńczej.
  10. ukrócić.
  11. występki.
  12. kraje gorące.
  13. przejęte.
  14. zniewieściałość.
  15. malowanych.
  16. czas teraźniejszy, z przyrostkiem ć.
  17. zbywa.
  18. to jest takiemu, któremu się nie wiedzie.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Jan Kochanowski, Horacy.