Pastorałki i kolędy/Pastuszkowie, bracia mili, gdzieście

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

KOLĘDA 69.
Page68b Pastorałki.jpg

Page68c Pastorałki.jpg

Pastuszkowie, bracia mili,
gdzieście pod ten czas chodzili?
Po podlesiu po dolinie,
staneli w gęstej krzewinie
paść owieczki

A gdy północ nastąpiła,
jasność z nieba uderzyła.
Pastuszkowie zaś drzymali,
ze snu się na gwałt się porwali;
Co się dzieje?

Cicho bracia! Co się dzieje?
Jasiek płacze, Grześ się śmieje,
Kuba wyskoczył na budę,
i strącił Walkowi dudę,
aż na ziemię.

Bartek co wlazł na bróg siana,
Rozumiał że widok z rana,
Jak skoczył od samej strzechy,
Narobił wszystkim uciechy,
Sobie płaczu.

O jakże mnie głowa boli!
Chociażem leciał powoli,
Rozumiałem że mam skrzydła,
A jak jeszcze tu u bydła,
Z pastuszkami.

Maciek mówi: nie to bracie,
Jeszcze bróg nie leci na cię;
Jeśliś chory leczże nogę,
Bo dziś wychodzimy w drogę,
Do Betleem.

Trzeba wziąć gruszek kobielą,
Bo dwa posty przed niedzielą,

Osełkę masła młodego,
I dzbanek mleka słodkiego,
Na drogę.

Kukiełkę i dwoje sera,
Nie będzie to na nas siła:
Więcej nam Pan Jezus daje,
Gdy się dla nas człekiem staje,
Bóg prawdziwy.

Pójdźmyż teraz w imię Pańskie,
Otworzą nam wrota rajskie:
Przez narodzenie Jezusa,
Będzie w niebie nasza dusza,
Królowała.


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).