Panom Dyssydentom

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Baka
Tytuł Panom Dyssydentom
Pochodzenie Uwagi o śmierci niechybney wszystkim pospolitey
Data wydania 1828
Drukarz w Drukarni przy ulicy Mazowieckiéy Nr. 1349
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
PANOM DYSSYDENTOM.


Straszliwego Maiestatu Panie,
Dałeś rozum, dayże i poznanie
Jednéy prawdy nie omylnéy,
Ku zbawieniu nam przychylnéy:
Bo są głowy,
Jak u sowy
Bez rozumu,
Z fałszów tłumu
Przy uporze.
Jedenś Boże, ieden chrzest, ofiara,
Jedna dusza, iedna musi wiara
Bydź od ciebie,
Która w niebie
Twéy czeladzi,
Lud osadzi:

A zaś inna,
Jako gminna
Lud zawodzi,
Nader szkodzi,
Bo na wieki.
Chrystus, owce wabi do owczarni;
Krnąbrne kozły, pędzi do koziarni:
Swym rozumkom nie ufaymy;
Fałszu z prawdą nie zwiiaymy.
Ach szukaymy dusz Pasterza,
Nim śmierć chwyci z za kołnierza
Już pod nosem!
Mości Panie, grzeczny Dyssydencie
Nie bądź grzeszny, błędny, iak w odmencie
Wszak w momencie
Na okręcie
Z dusz ruiną
Ludzie giną:

Patrz! nie długa,
Twa żegluga;
W co styruią,
Gdzie kieruią
Lat zapędy.
Nie exkuza, że tak uczy kircha.
Bo odpowie skórka, tłusta ircha:
Gdy w kłopocie,
Jak w robocie
Śmierć wyprawi,
Nie zabawi.
Myśl nieboże!
Nie pomoże
Nic Anglia,
Saxonia.
W Park areszcie.
Wszak zawodzi korzyść, po respektach
Krótkich świata: bydź w wiecznych despektach,

Za kapłuna
Chuda truna;
Za wygody,
Wieczne głody;
Zła odmiana,
Dla Wać Pana!
Życie tłuste,
W cnoty puste
Zada maku.
Nie w Senacie, siądziesz w koszu, w saku
Nim doczołgniesz Nieba choć na raku.
Przeymą sidła, zamkną klatki,
Boś bez świętych, i bez matki.
Ach bez głowy!
Bez przymowy;
Gdzież iest ona?
A tu spona
Śmierci chwyta.

Myśl co wskórasz! co wygrasz? iak wiele?
Chyba kurka na twoim kościele.
Ten omdlewa,
To ci śpiewa:
Zbor bez krzyża,
Łask ubliża.
Ach niestety,
Łzy bez mety,
Bez waloru,
Dla uporu!
Już po czasie!
A gdy psalmy nucisz Dawidowe,
Do iedności miéy serce gotowe:
Móy Dawidzie,
O cię idzie:
Radź o sobie,
W życia dobie;

Błagay Boga,
Nim nie trwoga,
Przeżegnay się,
Nawracay się:
Wszak Bóg czeka.
Ach bez Piotra bez iego stolicy
Tu Panowie są Ewangelicy!
Prościesz ducha,
Aby skrucha
Was zleczyła,
Przytuliła:
Taka rada,
Wszak nie zdrada!
Dyssydentom,
Konfidentom
W Polskiém państwie.





Przypisy


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Baka.