Panna (La Fontaine, 1876)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Panna
Pochodzenie Bajki
Księga siódma
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga siódma
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga siódma jako ePub Pobierz Cała Księga siódma jako PDF Pobierz Cała Księga siódma jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 418.png


BAJKA  V.
PANNA.

Panna piękna i hoża, a przytem bogata,
Marząc o mężu (jak zwykle kobiety)
Chciała znaleźć ideał, dziw, ósmy cud świata;
Wady ni jednej, a same zalety:
Miał być młody, przystojny, dowcipny, wymowny,
I nie zazdrosny, i nie obojętny,
Książe, lub hrabia, lub wreszcie, herbowny
Szlachcic, ale majętny.


PANNA.

Słowem, chciała wszystkiego. Któż wszystko mieć może?
Los jednak był łaskawym dla pięknej dziewicy:
Przybywali bogaci, młodzi zalotnicy,
Ale panna, przy wyborze
Wzdraga się i noskiem kręci:
«Pożal się Boże! to mi konkurenci!
Ten źle wygląda w mundurze,
Tamten ma usta za duże,
Temu czupryna się jeży,
U tego znów nos za brzydki.»
Drwiła, szydziła, tak, że na młodzieży
Nie zostało suchej nitki;
Odeszli z grochowym wiankiem,
A panna znowu wzdycha za kochankiem.
Przybyli inni; już nie baronowie,
Nie książęta i hrabiowie,
Lecz dość zamożni, dobrego imienia,
Chłopcy dziarskie, co się zowie,
Wcale nie do pogardzenia.
Panna znów rozdaje kosze.
«Co to im się w głowach roi!...
Wiejska hałastra (no, proszę)!
Puka do pańskich podwoi!...
Jeszcze mi za mąż wcale się nie spieszy:
Mam czas — i przecie znajdę co lepszego!»
Mija rok, drugi, cwałem lata biegą,
Nikt się nie zjawia z zalotników rzeszy.
Pogardzeni zapomnieli,

Inni zapukać nie śmieli.
Panna się trwoży, smuci i łzy leje,
A czas z dniem każdym odbiera nadzieję:
To złamie biały ząbek, to na czole gładkiem
Szpetną zmarszczkę wyorze, a wierne zwierciadło,
Ukazując twarz wybladłą,
Goniącą wdzięków ostatkiem,
Wołało: Męża, męża! bierz męża, co żywo!
I panna, idealne pożegnawszy mary,
Wielce uradowaną była i szczęśliwą,
Gdy znalazł się mąż prostak, brzydki, zły i stary.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.