Pan i człowiek (1915)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Pan i człowiek
Pochodzenie Antologia bajki polskiej
Data wydania 1915
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
»DZIECIŃSTWA«.

PAN I CZŁOWIEK.

Jechał pan przez ulicę na tęgim rumaku,
a było błoto.
Ja sobie szedłem w szarym kubraku,
bokiem, piechotą.
Aż słyszę, pędzi. Aj! z drogi, z drogi,
gotów stratować,
a więc ja w nogi,
biegłem się schować.
Lecz pan znajomy! Co to za łaska,
od wszystkich stroni,
a z bicza trzaska,
woła mnie, goni,
Stanąłem.
Jedzie — ja nisko
Kapelusz zdjąłem.
On tuż, tuż blisko,
końskiemi nogi
pędzi z łoskotem.
Stanął, przywitał: »Jak się masz drogi?«

i całkiem zbryzgał mnie błotem.
I wdaj-że się tu, wdaj się z panami!!
Nie roztratuje który? to pewnie poplami. —




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.