Płomienie (Zbierzchowski)/Pieśni moje

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Zbierzchowski
Tytuł Pieśni moje
Pochodzenie Wrażenia
Data wydania 1916
Wydawnictwo Wydawnictwo Księgarni Maryana Hasklera
Miejsce wyd. Wiedeń
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


PIEŚNI MOJE.

 
Czem wy jesteście, czem
O pieśni moje?
Gdy w glebę naszych pól
Wsiąkały krwawe zdroje.
Cóż, że was zrodził ból?
Będziecie tylko snem,
Wielkich wypadków cieniem,
Przepięknem majaczeniem,
Przed którem nie uklęknie,
Którego nie spamięta
Nikt z tych, co rwali pęta,
Nikt z tych, co życie swoje
Ofiarowali pięknie.
Czem wy będziecie, czem?!
O pieśni moje?!
 
Nie byłyście przeżyciem,
Zrodzonem w broni szczęku
Wśród gradu wrogich kul
Wśród błysku srebrnych kos,

Lecz poetycznem śniciem
W mroku cichej godzinie
O pięknym polskim czynie,
Lecz serca trwożnem biciem,
Albo wyrazem lęku
O braci swoich los,
Co pośród obcych pól
Padali gdzieś bez jęku,
Jak ścięty wcześnie kłos
Na kwiatów polu wonnem,
Lecz byłyście podzwonnem
Dla tych, co w nicość szli,
Skąpani w młodej krwi...

Ale nadejdzie czas
Po krwawej zawierusze,
Gdy wy, rycerze czynu,
Strojni w wieńce z wawrzynu
Będziecie sprawiać sąd,
Sądzić czyny niepiękne,
Piętnować każdy błąd.

Widzę już widzę was,
Patrzących w nasze dusze.
Ale się nie ulęknę
Waszej błyszczące[1] zbroi,
Waszych srogich wyroków —
Ale przed wami klęknę
I serce swe otworzę,
Nabrzmiałe wielkim bolem,

A braciszkowie moi
Skowronki wśród obłoków,
Słowiki ponad polem
Tak zaśpiewają pięknie,
Stając w mojej obronie,
Że serce wasze zmięknie,
Opuszczą miecze dłonie,
I zamiast błyskawicy
Zaświeci łza w źrenicy.










Przypisy

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – błyszczącej.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Zbierzchowski.