Oda III. Janowi Karolowi Chodkiewiczowi, wojewodzie wileńskiemu i hetmanowi wielkiemu litewskiemu, idącemu na Turków, poeta wróży opiekę i błogosławieństwo N. P. Maryi

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Oda II. Pochwała rzeki Bugu, poświęcona St. Łubieńskiemu Oda III. Janowi Karolowi Chodkiewiczowi, wojewodzie wileńskiemu i hetmanowi wielkiemu litewskiemu,
idącemu na Turków, poeta wróży opiekę i błogosławieństwo N. P. Maryi
 • Poezye ks. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego • Księga piąta • Maciej Kazimierz Sarbiewski
Oda IV. Do bł. Stanisława Kostki, na intencyę Władysława IV, Króla Polskiego, gdy ten jeździł do wód badeńskich
Oda II. Pochwała rzeki Bugu, poświęcona St. Łubieńskiemu Oda III. Janowi Karolowi Chodkiewiczowi, wojewodzie wileńskiemu i hetmanowi wielkiemu litewskiemu,
idącemu na Turków, poeta wróży opiekę i błogosławieństwo N. P. Maryi

Poezye ks. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego
Księga piąta
Maciej Kazimierz Sarbiewski
Oda IV. Do bł. Stanisława Kostki, na intencyę Władysława IV, Króla Polskiego, gdy ten jeździł do wód badeńskich
Przekład: Ludwik Kondratowicz.

ODA III.
Janowi Karolowi Chodkiewiczowi, wojewodzie wi-
leńskiemu i hetmanowi wielkiemu litewskiemu, idą-
cemu na Turków, poeta wróży opiekę i błogosła-
wieństwo N. P. Maryi.

O, qui labantis fata Poloniae...


 
O Ty, coś Polski zachwianej dolę
Nie raczył wesprzeć twemi rachuby!
Oto już wojny, gwałty, swawole
Prowadzą ziomków do pewnej zguby.

O! któż nam spokój powróci miły,
Kiedy jęczymy jako nędzarze,
Gdy pola nasze krwią się obmyły,
Gdy proch wojenny sczernił nam twarze?

Kiedy płaczemy litości godni,
Zlewając łzami progi kościoła,
Któż przyjdzie do nas, jak mściciel zbrodni,
Jak sprawiedliwość, co pomsty woła?


Gdy nam duch męski stłumiły blizny,
Gdy bojaźń kajdan zwarła nam łono,
Kto nas wybawi? kto od ojczyzny
Oddali klęskę niezasłużoną?

Odparte wrota, powstał gniew Boży,
I duchy mściwe na nas wypuszcza.
Owdzie się wrogów zajadłość trwoży,
Owdzie turecka zbroi się tłuszcza.

Panno! Królowo sarmackiej ziemi,
Oddal zagubę od naszej głowy!
I matczynemi modłami Twemi
Przebłagaj słuszną pomstę Jehowy.

Długo Pan na nas pioruny zbroi,
Gromem z ognistej prawicy trzaska:
Niechże nam wkońcu palma przystoi
I z tryumfalnych laurów przepaska! —

Tak twoich modłów, tak łaski Pańskiej
Rycerski Karol prosi i czeka,
Kiedy tymczasem huf ottomański
Rzezańczym tłumem grozi z daleka.

Mają się pastwić nad polską szyją,
Ostrzą Gelony krzywe pałasze...
Z nami bądź, Pani! z nami, Maryo!
Weź pod opiekę proporce nasze.

Gdy sygnał boju raźno zazgrzyta,
Gdy w piersi nasze uderzą włócznie,
Gdy głowa nasza słabo przykryta,
Ostrymi groty razić się pocznie.

Gdy rozjątrzeni, sparci atakiem,
Poczniem się zbroić — ukrzep nam ramię,
Wspieraj nam siły! Pod hasłem takiem
Pewno dziczyznę Karol przełamie.


Miłość ojczyzny, jako rakieta,
Wybuchnie ogniem w rycerskiej duszy.
Próżno włóczniami sroży się Geta,
Hetman jak piorun włócznie pokruszy.

Lecz daj swą pawęż, Dziewico święta,
Temu co wojskom naszym hetmani;
By głowa jego nie była tknięta,
Strzeżcie, duchowie z Nieba posłani!


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Maciej Kazimierz Sarbiewski i tłumacza: Ludwik Kondratowicz.